sobota, 19 września 2015

Paryż


Postanowiłam zrobić post z wycieczki do Paryża, która odbyła się września ubiegłego roku. Trwała 6 dni i obejmowała Paryż i Disneyland. Zawsze marzyło mi się zobaczenie tego miasta, dlatego ogromne wrażenie zrobił na mnie już na wstępie sam widok wieży Eiffla, od której właśnie zaczęliśmy zwiedzanie. Milion zdjęć wieży z różnej perspektywy. Mogę szczerze powiedzieć,że szalałam ze zdjęciami! :)

Zdjęcie trochę poruszone, ale robione z jadącego autokaru :(







Widok z tarasu widokowego na wieży zrobił na mnie przeogromne wrażenie. Sekwana, Pola Marsowe...Ludzi było sporo, ale myślę że widok zdecydowanie wynagradza tłok jaki tam panował. Mgła już powoli opadała, ale jeszcze na niektórych zdjęciach jest widoczna :)



 Widok z wieży na La Defense- najbardziej nowoczesną dzielnicę Paryża. Wygląda dość dziwnie w połączeniu z paryską biała zabudową, ale ma to swój urok. Ja osobiście uwielbiam te typowe białe kamienice z przesadnymi balustradami i niewielkimi balkonikami. Własnie dla tego tak bardzo polubiłam to klimatyczne miasto.
 Zamieszczam kilka zdjęć z La Defense zrobionych telefonem. (już nie miałam siły nosić tego aparatu!)
La Defense określa się mianem dzielnicy XXI wieku. Widzicie już dlaczego! :) Pod Łukiem nazywanym też Arką, który widzicie na przed ostatnim zdjęciu( zobaczcie jacy mali są ludzie! :o) miałam okazję zjeść sobie paryską bagietkę i podziwiać panoramę budującego się Paryża, którą widzicie na zdjęciu drugim. Świetna sprawa :)
(...)Wracając do centrum miasta, bardzo spodobał mi się widok ludzi siedzących na słynnych Polach Marsowych i podziwiających słynną wieże. Część robiła zdjęcia, a część zwyczajnie wypoczywała, jedząc drugie śniadanie.





Kopuła Kościoła Inwalidów
 Gmach kopuły od wewnątrz

Na zdjęciach powyżej Kościół Inwalidów wybudowany przez Króla Słońce, Ludwika XIV. Obecnie mieści się w nim sarkofag z prochami Napoleona. Kim był tłumaczyć nie trzeba :) Piękne marmurowe wykończenia wnętrz. Z tego co pamiętam wstęp był wtedy darmowy, dlatego zobaczyliśmy budowlę bez wcześniejszego planowania.
Kilka ujęć z ulic paryskich.







Typowe kawiarnie paryskie


 Uwielbiam to zdjęcie :)))))


Po czasie wolnym, gdy spacerowaliśmy po Polach Elizejskich jedząc Makaroniki nadszedł czas powrotu do autokaru. Totalnie zagubione spotkałyśmy na szczęście naszą  przewodnik, która poprowadziła nas inna drogą. Zaciekawiły nas podjeżdżające czarne auta, tłum fotografów i gapiów. Postanowiliśmy dołączyć do grupy tych drugich. Okazało się, że trwały wówczas targi jubilerskie, gdzie zjeżdżali się najbogatsi ludzie Paryża. Szok był nie do opisania. Fotoreporterzy wykrzykiwali imiona wysiadających z kolejnych aut ludzi i oślepiali ich światłem lamp. Z zazdrością obejrzałyśmy piękne suknie pań i wróciłyśmy do autobusu :(




Jeden z symboli tego miasta.Zaaferowana widokami ledwo zauważyłam jak znaleźliśmy się na placu przed katedrą.  Ten ogromny budynek zrobił na mnie wrażenie dopiero wewnątrz. Rozeta Notre Dame wyglądała naprawdę pięknie od środka, gdzie witraże oświetlane były przez słońce padajace z zewnątrz.






 Niestety zdjęcie nie oddaje tych kolorów jakimi mieniła się rozeta w środku :(

Kolejnym ważnym punktem wyprawy i tym który podobał mi się najbardziej był Łuk Trumfalny. Moim zdaniem widok stamtąd jest najpiękniejszy. Lepszy nawet niż z wieży Eiffla. Sam łuk jest środkiem ogromnego ronda, gdzie znajduje się 5 pasów. Przechodzi się tam podziemnym przejściem. Wewnątrz pokonujemy sporo schodów, aby zobaczyć właśnie coś takiego. Z łatwością zauważymy Wieżę Eiffla, Wzgórze Montmartre, Kościół Inwalidów czy La Defense.Szczerze przyznaje, że uwielbiam te zdjęcia. Z Łuku Trumfalnego dostrzec można promieniste ułożenie ulic. Pięknie zdobione, jasne budynki są czymś co odróżnia to miasto od innych.






Ze wzgórza Montmartre również zobaczymy piękna panoramę. Głównym punktem jest taras widokowy, a na jego górze Bazylika Sacre Coeur. Znajdują się tam klimatyczne uliczki, gdzie bez problemu kupimy pamiątki, które nie są drogie. Mnóstwo tam także miejsc, gdzie zjemy naleśniki czy lody. Niedaleko znajduje się także czerwony młyn, gdzie grano słynny paryski kabaret Moulin Rouge. To tam właśnie zatańczono po raz pierwszy kankana.



Panorama miasta ze wzgórza
Bazylika Sacre Coeur
 Kolejnym mniej typowym miejscem wśród turystów, ale bardziej wśród Paryżan są Ogrody Luksemburskie. W samym ogrodzie wystawionych jest w donicach kilkadziesiąt palm, które zimą przechowywane są w budynku.Wszystkie rabaty obsadzone są przepięknymi kwiatami. Wprowadza to do parku typowo śródziemnomorski klimat. Dodatkowo niemal wszędzie możemy znaleźć krzesła i ławki, na których Paryżanie odpoczywają popołudniami.



 Kolejnym miejscem odwiedzanym tłumnie przez turystów jest Wersal. Kolejka przed budynkiem przeraziła wszystkich, ale na szczęście wcześniejsza rezerwacja biletów zaoszczędziła nam stania w tym wężyku. Kompleks jest rzeczywiście ogromny, a wnętrza zachwycają. Dokładne zwiedzenie i odsłuchanie audioprzewodnika wymaga naprawdę sporo czasu, dlatego dwie godziny starczyły jedynie na przejście całego budynku i szybkie zrobienie zdjęć. Ja jednak wolałabym zwiedzać Wersal bez pośpiechu.





 LUWR! Muzeum zachwyca. Połączenie mających swoje lata murów z nowoczesną, szklaną piramidą to świetny pomysł. Budynek trzeba by zwiedzać chyba tydzień, a my znów mieliśmy dwie godziny. :( Za cel postawiłam sobie zobaczenie rzeźby Wenus z Milo oraz Mona Lisę co było jeszcze wykonalne.Tłum ludzi jaki zobaczyłam przed obrazem był szokujący. Każdy chciał sfotografować znany na cały świat obraz. Ja poprzestałam na zrobieniu zdjęcia tym własnie ludziom, którzy z całych sił przepychali się do przodu, aby sfotografować obraz.
Następnie postanowiliśmy odwiedzić kolejne sale. Trafiłyśmy wówczas na galerię cywilizacji południowoamerykańskiej. Przyznaje, że nie było to planowane, ale to że na tej sali byłyśmy SAME przerażało. Nikogo oprócz nas i ochrony. Ja byłam szczerze zadowolona, bo zawsze interesowały mnie cywilizacje Ameryki Południowej. Udało mi się nawet zrobić zdjęcie z posągiem z Wyspy Wielkanocnej! :)


 Wnętrze piramidy








 Kolejne miejsce, które powinna odwiedzić osoba lubiąca sztukę jest muzeum impresjonizmu- Muzeum Orsay. Zawsze impresjonizm jakoś do mnie przemawiał, a Maki Moneta opisywałam już w podstawówce na polskim. Budynek muzeum to dawny dworzec kolejowy. Zwiedzenie nie zajmuje, aż tak dużo czasu,a obrazy z tego muzeum spotykamy w każdej książce.
Zdjęcia w większości robione telefonem, dlatego mniej ostre :)
 Zdjęcie zrobione od wewnątrz budynku przez jeden z zegarów.





Ostatnią wycieczką po Paryżu był wieczorny rejs po Sekwanie. Przepływanie pod pięknymi paryskimi mostami, zachód słońca, ludzie odpoczywający nad rzeką, architektura miasta czy zobaczenie momentu gdy wieża Eiffla, gdy zaczyna migotać. WOW Na pewno zostanie w pamięci na długo.Wieża Eiffla nocą robi wrażenie nie do opisania. Warto poświęcić jedną noc zdecydowanie!












Ostatnim dniem był Disneyland. Jedyne zdjęcia jakie mam na komputerze i to zrobione telefonem.

Uff, wytrwaliście do końca. Mam nadzieję, że post da się przeczytać, bo niestety humanista ze mnie żaden :) Wszystkie zdjęcia mojego autorstwa. Przez 6 dni nosiłam 2,5kg aparat, dlatego momentami miałam już dość. Pozdrawiam ciepło i zapraszam do komentowania i obserwacji (okno znajduje się na dole strony).


6 komentarzy: